Młodzieniec ciężką walkę z sercem toczy,
Wie, że mu szczęście przepadnie z nią razem.
Gdy tak, zbliżeni w księżyca przezroczy,
Są jakby cudnym tęsknoty obrazem,
Poza obiciem sąsiednich podwoi
Zakaszlał Hussejn, na znak, że tam stoi.
Frant! Uznał, że czas już ratować człowieka,
Który miłością stał tam udręczony.
On pojąć nie mógł, na co książę czeka
I życie sobie zatruwa, szalony!...