«Co chcesz?» — «Czy jest kto u waszej książęcej

Mości?» — «Sam jestem — i któż miał być więcej?»

«Hm!» — mruknął Murzyn — dziwaczne rozruchy

Ze snu mnie dzisiaj ciągle przebudzały.

Słyszałem jakby wołające duchy.

Lecz, chwała Bogu, książę zdrów i cały!»

Kalilbad, ledwo wstrzymując wybuchy

Gniewu: «Precz — krzyknął — służalcze zuchwały!

Na oczy odtąd stanąć mi nie wolno!»

— «O panie! Przebacz winę mimowolną!