Ocenić raj ten! Próżno bym tłumaczył,

Milczeć mi trzeba!... jedzcie, przyjaciele...

Pieśni! Muzyki! Przyślij mi kapelę!»

Westchnął i odszedł Negr, drapiąc się w głowę.

Wkrótce, gdzie kwitną pomarańcze złote,

Zabrzmiały dźwięki stłumione, echowe,

Jakby nadzieję głosząc i tęsknotę.

Hussejn tymczasem miał kłopoty nowe,

Siedząc za stołem i ciężką robotę...

Spożywał za dwóch, ażeby we dworze