Byłem poważny tak, jak każdy inny,

Co kiedykolwiek rozprawiał na świecie

O wiecznym związku serc! Ona — niewinny

Wzrok opuściła... wstążki w palcach gniecie.

A gdy jej rączkę uściśnieniem pieszczę,

Jak błyskawica przebiegły ją dreszcze.

Wreszcie na ławie siedliśmy oboje.

«Serio to bierzesz?» — pytałem z pośpiechem.

Pobladła, wzniosła jasne oczy swoje,

I «bardzo serio!» — odrzekła z uśmiechem!