Więc dalej gadać!... prawych40 dzieci dwoje,

Słów my się naszych nie strzegli przed echem;

I chociaż mogłem (tak byliśmy sami),

Ust jej moimi nie tknąłem ustami.

Po prostu, na myśl nie przyszło! Inaczej

Byłbym się ważył... ty byś nie broniła!...

Nie byłem wcale nieśmiały, a raczej

Wyznam, że tęskność dawno mnie trawiła!

Lecz teraz, jak to dziecko, co obaczy

Przysmak, który mu matka przyrządziła,