Skrzydlate smoki pilnują dziewczęcia...

I czary wkoło otaczają łoże?...

O biedny książę!... Wtem — przestał oddychać...

Na schodach — zda się, chrzęst jedwabiów słychać!

Stanął — i patrzy — i drżą mu kolana...

Puka!... tak tylko wieszczki pukać zwykły!

Rzucił się do drzwi... Zawoalowana

Dziewczyna w progu stoi, jak cień nikły,

Bez ruchu. Więc to, co dusza młodociana

W snach przeczuwała, cud dziwny, niezwykły,