Spełnił się wreszcie!... nadzieje — dojrzały!

On może ręką dotknąć — ideały! ...

Bez tchu stał przed nią, jak ci, co się boją

Spłoszyć widziadło... dziewczę milczy skromnie.

«Giuluaro! — wyrzekł wreszcie — daj mi twoją

Rączkę!... Prawdaż to?... ty przyszłaś tu, do mnie?

Kraj swój zamieniasz na ojczyznę moją?...

Zda się, że marzę o czymś nieprzytomnie...

O, pójdź tu bliżej! Niech dotknę się ciebie.

Powiedz: jam twoja, na ziemi i w niebie!...»