Z płcią różowawą — jak od pocałunków;
I uśmiechnięte — jak gwiazdki w niebiosach.
A tutaj — widzi ślad ciężkich frasunków45
I więcej płaczu odgaduje w losach,
Niźli uśmiechów... Ta cera smagława46,
Wśród łez zgubiła kędyś do róż prawa.
Twarzyczka ściągła — i szczupła — i śniada47,
Purpura wzruszeń ledwo zapłoniona;
Ważkie jej czoło opływa kaskada
Czarnych i bujnych włosów — jak korona;