Wrześniowe niebo, gdy błękity piją
Różaność wschodu — i rosy perłowe?
Zimne... zbyt zimne!... Jakże więc i z czyją
Pomocą znajdę porównanie nowe?
Chyba z poety tego wezmę słowo,
Co w Capri zwiedził «grotę lazurową».
Ten, kto na płaskim czółnie pochylony
Przepływał popod zębate granity,
Wie, jaki zachwyt, z trwogą połączony,
Budzą tam blade, kryształowe świty...