W cień i w noc — przebacz! Zapomnij, o panie,
Żeś mnie tu widział!...» Głos stłumiło łkanie.
Lecz ten szalony wybuch był dla księcia
Jak objawieniem uroków dziewicy.
«O nie! — zawołał — z mojego objęcia
Nikt cię nie wyrwie, blasku mej źrenicy!
Nie wzbraniaj sercu miłości przyjęcia!...
Wyznaj, dla jakiej smutnej tajemnicy
Chcesz mi ulecieć?...» — Łzy jej w oczach stają:
«Panie! nie godna-m być i sługą twoją!»