On patrzy, jakby z oczu chciał dochodzić.

Co za szał nagły unosi jej ducha?...

Prędzej by wierzył, iż kłamstwa dowodzić

Mogą mu zmysły, niż — że prawdy słucha.

«O panie! Dłużej nie mogę cię zwodzić! —

Ze łkaniem znowu dziewczyna wybuchła —

i choćby w sztuki poszarpać mnie miano,

Wyznam ci zdradę podle uknowaną.

Gdyż wiedz, o książę, iż nie jestem zgoła

Dziecięciem wieszczek, lecz nędzną istotą,