Podrzutkiem, który nie śmie podnieść czoła...

A jeśli umrzeć mam — umrę z ochotą!

Bom bez ojczyzny, jak wiatr, co dokoła

Lata... i ręce bezlitosne oto

W mocy mnie swojej mają... lud tułaczy

Podjął mnie kędyś, na żywot żebraczy!

Step był mym łożem — lub kamień wśród drogi...

Mlekiem mnie klaczy Cyganki karmiły...

Ciernie mi bose kaleczyły nogi —

A skórę żary słońca przepaliły...