Wieczór w miarę zachodzącego słońca, światło księżycowe oblewa scenę.

SCENA I

HERSYLIA

siedzi na stopniach ołtarza

Klucze od twierdzy odebrać mu we śnie,

A gdy się zbudzi, pchnąć go własną bronią...

Lecz gdy nie zbudzi?... To i tak! Za wcześnie

Mógłby się ocknąć ze snu, gdy zadzwonią

Wrzeciądze bramy... Wtedy, cóż uczynię?...

Wszystko przepadło, moja Tullia zginie!...