Snu, choć godzinę!... Snu!... Czemuż nie chcecie,

Myśli me, spocząć? Obmyślaneż przecie

Wszystko tak pięknie! sto razy na dobie117,

Jak pieśń piastunki wtórzyłam118 to sobie,

By do snu serca ukołysać żale...

Nie, Marcjo! Czyn ten nie hańbi mnie wcale!

Czyż ja nie muszę oddać mu się sama,

By własnym wstydem odkupić me dziecię?

I cóż mi jeszcze znaczy cześć!...

A przecie —