I tylko Jędze gospodarzą strachem,

Sowimi skrzydły warkocząc nad dachem,

Który ma runąć. Uciekajmy!

CHŁOPIEC

Po co?

Jak się wychylim, na śmierć nas zdruzgocą.

Całe podole, jak zajrzeć daleko,

Roi się bojem, — pod lasem, nad rzeką.

Żeśmy bezbronni, nic nam nie pomoże.

Jak gradem całe ściemniało przestworze;