Pusto. Gdzie spojrzę przez otwarte drzwi,

Tam przy ognisku sabińska niewiasta

Samotna siedzi i ociera łzy.

Psy, co jedyną zostały obroną,

Liżą ich ręce opadłe na łono.

Biedneż niewiasty! Tak młode a smutne.

Cóż? Gdy mężowie walczą tam z ich braćmi,

Kto bądź zwycięży — losy to okrutne —

Łza po poległym kirem oko zaćmi.

PINARIUS