Z gniewem huknąłem w klawisze
i coś takiego jej piszę:
„Pani Redaktor kochana!
Całkiem nie w smak mi ta zmiana.
Wszak czytelnika i widza
glista skuteczniej obrzydza,
a takie ma w końcu zadanie.
Niech już ta glista zostanie!”
I mail za mailem pokicał,
I mail za mailem zaświstał,