powietrza w bezdech dojść dlaczego tak
przez dopis dopust drugie dojście do jej
drzwi już widząc jak wchodzę równolegle na
suficie w noktowizji w niemej fonii
myśli w sprzężeniu między mną na progu a
rewersem ciemnym lustrem kserokopią
wydania wewnętrznego bez praw do
korekty słowa w glinie ciała kopią
zły kanał spływ jak titanikiem dno
co z wypowiedzeń dla mnie a przemilczeń