Słońce krwawą walkę toczy

Z jasnym księżyca promieniem,

A gdy ziemia swym ramieniem

Przeszkadzała w strasznym boju,

Czarnym karze ją zaćmieniem

Takim, jakie świat zastało,

Kiedy Pana zwisło ciało44.

Z głębin ziemi, w niespokoju

Wydzierały się płomienie,

W kurczach ziemia rozhukana