A sam — zapadał w otchłanie.

TRZECI GENIUSZ

Przy łożu mędrca zasiadłem w bok;

Czerwona lampa świeciła w mrok;

On z księgi ssał mądrości sok.

Wtem na wezgłowie, skrzydłem z płomienia,

Spuścił się sen — poznałem: to ten,

Ten sam, co niegdyś tchnął w pokolenia

Litość, wymowę — ha! i cierpienia!

I długo, długo od jego szat