Padał cień na ten poziomy110 świat.

On to mnie porwał z mędrca świetlicy

Na wyzew twój w lot błyskawicy;

Jeśli nie wrócę dziś z nim przed ranem,

Mędrzec się zbudzi z sercem złamanym.

CZWARTY GENIUSZ

Ja dziś na ustach poety spałem;

Jak zakochany, duszą i ciałem

Z jego oddechu zdrowie wdychałem.

On o śmiertelne nie dba zachwyty,