Młodzieńcy, co niegdyś krwią swoją jej cześć odkupili,

Mignęli w noc ową — widemka bez ciała i kości!...

Przemknąłem — aż twoje uśmiechy, o Królu żałości,

W wesele zmieniły straszliwe widzenie.

SZÓSTY GENIUSZ

Ach, siostro! Zniszczenie — nieodgadniona to siła straszliwa;

Nie żegluje powietrzem, nie kroczy ona po ziemi,

Nie depcze stopą zabójczą — upieszcza skrzydły cichymi

Nadzieje, które człowiek najczulej w sercu ukrywa;

I w spokój zwodniczy, uśpiony pod zdradnym wachlarzem jej piór,