Na ciebie, chciałbym odwołać. —
— Wy, Góry!
Wy, których echa stugłose rozniosły
Tych czarów piorun po mgle wodospadów!
Wy, Źródła, które, kostniejąc pod lodem,
Na moje słowa drgałyście, a potem
Po całej Indii w dreszczach się rozpełzły!
Ty, przenajczystsze Powietrze, po którym
Palące słońce kroczy bez promieni!
Wy, kręte Wichry, coście w onej chwili