Nim upadł święty nasz Tytan, a miłość
Twa nieszczęśliwa, przez czas i współczucie,
Tchnęła mi w serce miłość i cierpienie,
Już znane tobie. Wprzód jam zasypiała
W błękitnych grotach Starca-Oceanu,
W cieniu paproci i mchów purpurowych;
Pieściwe, mleczne dłonie naszej Jony
Jak dziś przez ciemny włos mój przeświecały,
A moje usta i zamknięte oczy
W ożywczej głębi jej łona tonęły.