II PÓŁCHÓR
Tam rozkochane stadło słowicze
W pełni południa bezsennie czuwa;
Jeden wynuca żal lub słodycze
I, śpiewak puszcz, z bluszczu na bluszcz
Pod upojenia czarem przefruwa,
Aż mdlejącemu przychyli łona
Luba, melodii szałem uśpiona.
Drugi, pod kwiecie zbiegłszy od słońca,
Chciwie na czatach wygląda końca