Wprzód naśladowczo, a potem misterniej

Nad samo dzieło przyrody, stworzyła

Postać człowieczą, przewyższając siebie —

I ubóstwiła się bryła marmuru.

A matki, patrząc, spłonęły miłością,

Jaką poczuwa ojciec, gdy w swym dziecku

Zobaczy rodu własnego odbicie —

I tak patrzyły, aż schnęły z miłości.

Objawił skrytą moc ziół i zdrojowisk:

Niemocą tknięty, spijał i zasypiał,