A ty któż jesteś? — Ha! Nie ma ucieczki!
Nie ma odwłoki!
Zapadnij więc ze mną!
Obaj zapadniem w czarną toń zniszczenia,
Jak sęp ze smokiem, w jeden kłąb splecione,
W nierozstrzygnionym boju społem giną
W bezbrzeżnym morzu. Niechaj piekła piekieł
Spuszczą z uwięzi całe oceany
Wściekłego ognia i wgniotą pod sobą
W bezdenną próżnię zmarły świat, i ciebie