Z muzyki morza, aż ja się rozpłaczę,

A wy jej pieniem z oczu wyciśnięte

Uśmiechem spędzać będziecie łzy moje,

Choć tak mi było słodko je wylewać.

Wiązać będziemy pąkowia i kwiaty,

I te promienie, po krawędziach źródła

Bijące; z rzeczy powszednich — przedwieczne

Urabiać kształty, jak dzieci człowieka

W swojej, zbyt krótkiej dobie niewinności,

Wzrokiem i słowy miłości szukając