Słyszę, czuję!
Bowiem przywarły do mnie twoje usta,
Na wskroś dotknięcie przebiegło po żyłach
Krwi mej i moich nerwach marmurowych.
To życie, radość... Po tym spracowanym,
Starym, lodowym ciele krąży ciepły
Płyn nieśmiertelnej młodości. Już odtąd
Mnogie, nadobne dzieci, piastowane
Na czułym łonie mym, wszystkie rośliny,
Płazy, owady o skrzydłach tęczowych,