Naprzód na wszystkich obliczach przemiana,
A potem chwila zdumienia, a potem
Radość i podziw. I wszystko wróciło
Na senne łoża. Skoro świt zabłysnął —
O matko moja, czy byś pomyślała,
Że kiedyś węże, ropuchy, jaszczury
Mogą być piękne? A przecież tak było,
I to po małej zmianie barw i kształtu.
Wszystko otrząsło z siebie złą naturę.
Któż ci wypowie mą radość, gdym oto