Gdzie ledwie spod obsłony
Wykwitał szczęścia kwiat — już zwarzony.
Dziś — wśród ciszy stąpamy,
Po dawnych łzach cierpienia
Z piór naszych skrzydeł płyną balsamy:
Miłość ludzka, co swymi
Węzły wszystko na ziemi
Samym spojrzeniem w Eden164 przemienia.
CHÓR DUCHÓW I GODZIN
Więc snujcie tę tkań, te mistyczne współkręgi