OSOBY DRAMATU:
- Prometeusz
- Demogorgon
- Zeus (Jowisz)
- Ziemia
- Ocean
- Apollo
- Hermes (Merkury)
- Herakles (Herkules)
- Azja, oceanida
- Pantea, oceanida
- Jona, oceanida
- Widmo Zeusa
- Duch Ziemi
- Duch Księżyca
- Duchy Godzin
- Duchy, Echa, Fauny, Furie.
Tragicy greccy, biorąc przedmiot utworu z własnych dziejów lub mitologii, rozsnuwali go z pewną swobodą. Nie uważali oni za konieczny obowiązek przyłączać się do zwykłego poglądu ani iść śladem współzawodników lub poprzedników, tak w tytule, jak i w prowadzeniu akcji. Byłoby to bowiem zrzeczeniem się dążenia do wyższości nad nimi, kiedy właśnie to dążenie wywołało utwór. Historię Agamemnona55 z rozmaitymi zmianami przedstawiano w teatrze ateńskim.
Na krok podobnej swobody i ja się odważyłem. W Prometeuszu rozkutym56 Eschylosa57 pojednanie Zeusa58 ze swą ofiarą następuje jako nagroda za odkrycie niebezpieczeństwa, jakim groziło Zeusowi małżeństwo z Tetydą59. Odpowiednio do tego pojęcia Tetyda zostaje żoną Peleusa60, a Zeus posyła Herkulesa61, aby uwolnił z więzów Prometeusza62. Gdybym ja dramat mój wzorem tego ukształtował, byłoby to nic więcej, jak odbudowanie zatraconego dramatu Eschylosa... Ale myśl o pojednaniu się bojownika ludzkości z Zeusem, wyznaję, wstrętna mi była. Duchowe współczucie ku akcji, wywołane tak potężnie cierpieniami i wytrwałością Tytana63, upadłoby stanowczo, gdyby pomyśleć nam przyszło, że Prometeusz cofa wzniosłe swe słowa i ugina się przed tryumfującym, krzywoprzysięskim przeciwnikiem. Jedyną postacią fantazji, podobną poniekąd Prometeuszowi, jest szatan; ale zdaniem moim Prometeusz uosabia charakter wyższy poetycznie; ponieważ oprócz tego, że koniecznymi stronami jego charakteru są: moc duchowa, wzniosłość, cierpliwa i wytrwała walka z wszechmocnym gwałtem, występuje on wolny od wszelkich skaz nienawiści, zemsty i chciwości władania, które tak wybitnie odejmują sympatię Miltonowskim bohaterom Raju utraconego64. Tu nasuwa się przed oczy niebezpieczna kazuistyka65 — kiedy tymczasem Prometeusz jest niejako typem najwyższej doskonałości ducha i serca, podniecanym ku arcydobremu i arcyszlachetnemu celowi najczystszymi i najprawdziwszymi pobudkami.
Przy tej sposobności niech wolno mi będzie oświadczyć, że posiadam w duszy mej to, co jeden z filozofów szkockich nazywa „namiętnością reformowania świata”. Co do mnie, wolę być potępiony z Platonem i lordem Baconem66, aniżeli pójść do nieba z Paleyem67 i Malthusem68... Błędem jednak byłoby sądzić, że moje poezje poświęcam jedynie prostym i bezpośrednim wymogom reformy, w ogóle bowiem mam wstręt do poezji dydaktycznej. Celem moim było dotąd spokrewnić wysoko wykształconą fantazję wybranych czytelników z pięknymi ideałami doskonałości moralnej.
P. B. Shelley.
AKT I
Scena. Wąwóz lodowatych skał Kaukazu Indyjskiego69. Nad przepaścią widać Prometeusza w więzach. U stóp jego siedzi Pantea70 i Jona71. Noc. Podczas sceny z wolna świta poranek.
PROMETEUSZ
Wszechwładco bogów, demonów i duchów72,