Teraz się zbliża wóz, podobny owej
Najsubtelniejszej łódeczce, na której
Matka Miesięcy, na odpływie nocy,
Z sennego łoża wzbudzona o nowiu,
Ku zachodowej grocie swej żegluje.
Nad nim kulisto sklepi się baldachim
Z miłej pomroki, a wzgórza i lasy
Przez mgieł półciemną szatę wyglądają,
Jak w czarnoksięskim zwierciadle rój cieniów;
Kołami jego są szczelne obłoki,