Jego włos biały — to jasność białego

Światła, w promienny snop rozpryśnionego;

A owych oczów dwoje — to niebiosa

Przezroczej ciemni, którą Bóstwo z głębi

Siebie wylewa, jak obłok zębaty

Wylewa burzę z pręg swoich strzelistych,

Dokoła zimne łagodząc powietrze

Ogniem bez blasku; dłoń dziecka potrząsa

Drżącym promieniem księżyca, a siła

Kończyn promieni kieruje wóz jego