Na siwo-kolnych obłokach, co żywo

Ponad trawami, kwiatami, falami

Tocząc się, budzą tak urocze dźwięki,

Jak śpiewny deszczu plusk po srebrnej rosie.

PANTEA

A tam, z drugiego rozstępu, wyrusza

Z wirem rozgłośnej, wichrowej harmonii

Sfera, jak gdyby z tysiąca sfer zlana,

Spójna jak kryształ; lecz przez nią wskroś płynie,

Niby przez próżnię, muzyka i światło,