Na jeden siwy stos unicestwienia,
Zepchnięte w ciemną głąb, a ponad nimi
Szkielety tworów nieznanych: skrzydlatych
Ryb, które niegdyś bywały wyspami
Żyjącej łuski, wężów, tych kościanych
Łańcuchów, co się zwijały wokoło
Żelaznej skały albo w stertach prochu,
Na który niegdyś żelazną tę skałę
Zmiażdżył ostatni, lecz jeszcze potężny
Kurcz ich konania; a dalej nad nimi