Ażby i świątyń, i pałaców mury,

Wieże, kolumny i lśniące w koronie

Śniegu, chmur i płomieni, królewskie te góry,

Lasy, krze, kwiaty i źdźbła — co w mym łonie

Mają kolebkę i grób — pod naciskiem

Twojej zawiści trupim stały się bagniskiem.

Jakżeś to upadł! — trawi cię mścicielka:

Spragniona nicość; jesteś na kształt czary

Dla wojsk pustyni — jedna dla wszystkich kropelka;

A tu wokoło, przez bytu obszary