Opuściły Człowieka — to niegdyś zwierciadło,

Które, skrzywione, srodze z barw prawdy okradło

Piękny ten świat — dziś wierne Miłości odbicie,

Które nad całym rodem, jak nad oceanem

Niebo słoneczne, płynie światłem nieskalanym,

Lejąc z gwiaździstej głębi promienność i życie;

Opuściły, jak trądem rażoną dziecinę,

Co się za chorym zwierzem wdziera w rozpadlinę,

Gdzie zdrój uzdrawiający wybiega spod skały;

A gdy wróci z uśmiechem i nuci, i skacze,