Matka, drży, myśląc, że to upiór zmartwychwstały;

Ale wkrótce z radości rzewnie się rozpłacze;

Człowieka — o, nie, ludzi! Myśli łańcuch szczelny

Miłości i pokoju, wiecznie nierozdzielny,

Panujący żywiołom siłą jednolitą,

Jak słońce rządzi, z całą berła aureolą,

Labiryntową Planet rzecząpospolitą,

Krnąbrnie walczących z dziką niebios samowolą;

Człowieka, harmonijną duszę dusz tysiąca,

Gdzie wyrocznią jest boska myśl w sercu goszcząca.