Skrzydła mi własne zaćmiły wzrok,

Skrzydła mi własne zaparły słuch,

Lecz i przez srebrny cienia ich mrok,

Przez ich drzemiące piórka i puch

Prześwieca Widmo, grzmią groźne tony.

Niechże przeminie nie w złej godzinie

Dla ciebie, więźniu, krwawo zraniony,

Gdy my dla siostry, o Bracie nasz,

Wieczne sprawujem czaty i straż.

PANTEA