To huk trzęsienia ziemi, to burze,
Ogień spod świata, dno gór zapadło:
Oto ponure kroczy widziadło
W ciemnej, gwiazdami tkanej purpurze;
Żylasta ręka widma-olbrzyma,
By dotrwać kroku na tle obłoku,
Bladozłote berło trzyma;
Dziki, spokojny wzrok zda się głosić:
«Jam mocen krzywdę spełniać, nie znosić».