Wszechwładny — gdybym ja dzielić był raczył
Sromotę twojej tyranii, nie wisiał
Na tym skalisku, co orłom urąga,
Burzliwe, czarne, umarłe, bez granic,
Ziół, zwierząt, kształtu lub dźwięku żywota,
Biada mi, biada! Na wieki, na wieki!
Wytchnienia, zmiany, nadziei — o! żadnej.
A przecież znoszę. Więc pytam tej Ziemi,
Czy moich cierpień nie poczuły Góry?
Więc pytam Niebios, czy ich nie widziało