To wszechwidzące Słońce? Więc wśród burzy

I ciszy ciebie ja pytam, o morze,

Ty wiekuiście zmienny cieniu Nieba

Tu rozścielony, czy głuche twe fale

Nie dosłyszały mojego konania?

Biada mi, biada! Na wieki, na wieki!

Lodowce bodą mnie grotem kryształów,

Marznących nocą; łyskliwe kajdany

Piekącym chłodem wyżerają kości,

A pies skrzydlaty, plugawiąc dziób jadem