Od kończyny101 wszech ziem, od kończyny wszech ziem,

Tam gdzie noc ma swój grób, gdzie kolebkę ma świt,

O! Bywajcie, bywajcie!

I wy, co w tryumfie wstrząsacie gór tłem

Z hasłami, że w gruzy miast wali się szczyt,

I wy, co bez skrzydeł po morzu kroczycie,

Radośnie witając okrętu rozbicie

I głodną śmierć ludzi, czy nocą czy dniem,

Bywajcie, bywajcie!

Porzućcie łoże zimne, czerwone,