ani się cieniów boję,

choćby mar sto wzbraniało

przystępu w te podwoje.

Hrabia padł moim wrogiem.

Bo tak mój honor kazał,

bym straszną czyniąc krzywdę

rodzica krzywdę zmazał.

Straszniejsza moja dola

niżeli kaźń, więzienie.

Nad szczęściem mści się wola,