Hańbą dla mego rodu byłoby więzienie.

Zjednałem więc przyjaciół moich — w sprzysiężenie,

by cię wydobyć z kaźni, gdybyś był schwytany.

Miałem ich w pogotowiu. Lecz dziś inne plany

obmyślam, by przyspieszyć twoje ocalenie.

Miast, byś domową wojną imię, ród niesławił;

spiesz na przyjaciół czele, byś ojczyznę zbawił!

I właśnie tak się zdarza, że pięciuset męża,

którzy w sprawie mej hańby dobyli oręża,

zaprzysięgło się ująć za krzywdę mą zgodnie.