Byłam nieprzytomna;

więc słów moich nie sądźcie, jak były mówione.

Niegdy mię Rodrygowi dawano za żonę;

lecz śmierć ojca, zgon ojca, straszne to morderstwo

całunem krwi przesłania oczu moich żądze.

Zbyt rychle mnie pomawia król o przeniewierstwo.

Przypominam, pamiętam, com jest winna sobie:

skargę moją ponawiam, przyszłam tu w żałobie.

DON FERNAND

Teraz krzykiem chcesz w pomstę pobudzić sumienie,