żywot jak sen prześniony.

Jako te mary snu złowrogie,

widzę postacie sobie drogie:

cień ojca z krwi okrutną raną.

Widzę Rodryga...

ELWIRA

Ach, Szimeno!

Szimeno, strzeż się, byś tej chwili

przez los nie była ukaraną.

Rycerze twoi się złożyli.