NANNA

Cała rzecz doszła tam, dokąd dworak zmierzał. Tak biedaczce w głowie zakręcił, że wierzchołki drzew widziała pod nogami. Oto z jakimi słowy na harc228 wyruszył: „Nie mogłem, moje serce, złożyć ci do dziś dnia prawdziwych dowodów miłości, jaką dla cię żywiłem. Wszystkie siły wkładałem w pracę u monsignora, czekając, aż spłynie na mnie odeń jakaś znaczna nagroda. Teraz Bóg zechciał (powołując do siebie brata mojego ojca) pokazać, że jest równie miłosierny, jak niewdzięczni są te kundle, wielcy panowie. Powiem wam jeno, że odziedziczyłem pięćdziesiąt tysięcy dukatów, w ziemi, domostwach, w monecie brzęczącej, i że nie mając matki, ojca, braci ani sióstr, pragnę was uczynić moją prawą229 małżonką, aby w łożnicy małżeńskiej z wami godziwej230 rozkoszy zażywać”. Szlachetny pokojowiec księdza, rzekłszy te słowa, zdjął pierścień z palca i włożył go na palec signory. Wpadła w taką radość, że aż poczerwieniała na obliczu. Tuląc kochanka w ramionach, z trudem wstrzymywała łzy. Chciała mu podziękować, ale słowa uwięzły jej w gardle. Później oszust rozłożył przed nią list uwiadamiający, napisany jego własną ręką i inkaustem231, usiadł na krześle i rzekł: „Oto, co list powiada!”. Później odczytał go jej w całości.

PIPPA

Aż do Alleluja232 nauczył ją alfabetu!

NANNA

Signora, przycisnąwszy łajdaka kilka razy miłośnie do swych piersi, pożegnała go, chcąc mu dać czas do przygotowania się do drogi. Wbiła sobie do głowy ćwieka233, że razem w świat wyruszyć powinni. Zaledwie dworak przez próg przekroczyć zdołał, otwarła skrzynię, w której trzymała siła klejnotów, pieniędzy, łańcuchów i półmisków srebrnych. Te szacowne przedmioty warte były ze trzydzieści tysięcy talarów. Gdy już to wszystko do kupy złożyła, oszust znowu się we drzwiach pojawił. Podbiegła doń i rzekła:

„Oto całe moje nędzne dostatki234, mój najdroższy małżonku! Ofiaruję ci je, nie jako wiano235, ale jako dowód miłosnej tkliwości”.

Obmierzły zdrajca wziął do rąk skarby, położył je z powrotem tam, gdzie się przedtem znajdowały, i własnoręcznie zamknął skrzynię.

Wariatka, chcąc się wkraść w jego łaski, błagała go, aby zatrzymał klucz; później posłała go po Żyda i zamieniła swoje szaty i stroje na złoto brzęczące. Za te pieniądze łotr ubrał się jak paladyn236, zakupił na Campo di Fiore237 dwa rumaki i, słów po próżnicy nie tracąc, zabrał z sobą nieboraczkę, kazawszy jej wprzód męski strój przywdziać.

Postanowiwszy wziąć z sobą tylko klejnoty, obrócił się238 wraz z swą kochanką w stronę Neapolu.