PIPPA
Dobre miejsce dla filutów239!
NANNA
W ciągu dwóch czy trzech nocy traktował ją jak markizę i ściskał ją w ramionach jak najczulszy kochanek. Wreszcie, zapragnąwszy uprościć całą sprawę, wsypał jej do wina jakiegoś usypiającego proszku, przywiezionego ze sobą z Rzymu. W chwili gdy biedaczka spała w najlepsze, ogołocił ją ze wszystkiego i ostawił ją samą w łożu oberżysty.
Później pomknął na koniu jak wicher i zniknął bez wieści.
PIPPA
Cóż uczyniła nieszczęsna po obudzeniu się?
NANNA
Przewróciła do góry nogami całe miasto, pobiegła do stajni, wzięła klacz za ogon i powiesiła się na nim. Oberżysta, chcąc odziedziczyć jej suknie, nie przeszkodził jej w tym.